Czy Amazonka spadnie nam na głowy?

W ciągu kilku dni spada tyle deszczu, ile zwykle przez cały rok. Potoki wody zalewają miasta, komunikacja i zaopatrzenie przestają funkcjonować. Choć brzmi to jak scenariusz filmu katastroficznego, eksperci są zgodni, że musi się spełnić. Trwający tygodniami huragan zasilany wodą przez gigantyczne podniebne rzeki, to siła natury, z którą wkrótce człowiek będzie musiał się zmierzyć...

Czy Amazonka spadnie nam na głowy?

Zdecydowany męski głos nie pozostawia żadnych wątpliwości: „Niszczycielski żywioł będzie szalał przez wiele tygodni”. W tle rozbrzmiewa dramatyczna muzyka, a lektor ostrzega przed skutkami huraganu o nieprzewidywalnych rozmiarach. Mężczyzna tłumaczy, że tego typu gwałtowne opady deszczu raz na 100–200 lat zalewają zachodnie wybrzeże Ameryki Północnej. Potem wylicza, co się stanie, gdy ARkstorm uderzy: trwające tygodniami ulewne deszcze zmienią duże części metropolii w jeziora, doprowadzą do przerwania wałów przeciwpowodziowych, wywołają osunięcia ziemi. Trzeba będzie ewakuować 1,5 miliona osób, a jedna czwarta budynków w Kalifornii zostanie uszkodzona.

Twórcami tego zamieszczonego w internecie trzyminutowego klipu nie są członkowie jednej z sekt głoszących rychłe nadejście końca świata ani fanatycy rozpowszechniający teorie spiskowe na temat skutków zmian ziemskiego klimatu. Film wyprodukowała amerykańska rządowa agencja naukowa United States Geological Survey (USGS), która jest znana z tego, że nie szerzy przedwcześnie paniki...

Więcej na ten temat przeczytasz w najnowszym numerze Świata Wiedzy. W sprzedaży już od 18 marca za jedyne 5,99 zł!

Poprzednie numery:

Wydania specjalne: