Kiedy eksploduje Los Angeles

Luty 2010 – Chile. Luty 2011 – Nowa Zelandia. Marzec 2011 – Japonia. Nigdy wcześniej wokół Oceanu Spokojnego nie było tylu silnych trzęsień ziemi w tak krótkich odstępach czasu. Teraz wszystkie oczy zwrócone są na Kalifornię, następne ogniwo łańcucha wstrząsów. Naukowcy liczą się z tym, że wielkie trzęsienie ziemi, „The Big One”, może nadejść już wkrótce. Katastrofa dotknie wtedy nie tylko Los Angeles i San Francisco. W najgorszym wypadku może mieć zasięg globalny.

Coraz więcej geologów jest przekonanych, że trzęsienie pod Oceanem Indyjskim u wybrzeży Sumatry w grudniu 2004 roku zapoczątkowało nowy okres – erę wielkich trzęsień ziemi o sile znacznie przekraczającej 7,5 stopnia w skali Richtera na obszarze nazywanym pacyficznym pierścieniem ognia, czyli tam, gdzie płyta pacyficzna styka się z innymi płytami litosfery. Dryf tych płyt wywołuje coraz większe napięcia, które wyładowują się w trzęsieniach o ogromnej sile: 9,1 stopnia w skali Richtera pod Oceanem Indyjskim (ponad 230 tysięcy ofiar), 8,8 w Chile, 7,1 i 6,3 w Nowej Zelandii oraz 9 w Japonii w marcu tego roku. Rośnie liczba geologów, którzy widzą związek pomiędzy tymi zdarzeniami. Uważają, że jeżeli wstrząsy występują w jednym gorącym punkcie, wkrótce wystąpią też w innym. Oznaczałoby to, że Kalifornię lada chwila czeka wielka katastrofa – „The Big One”.

Więcej na ten temat przeczytasz w numerze 3/11 – w sprzedaży od 19 września za jedyne 4,99 zł!!

Poprzednie numery:

Wydania specjalne: