Prawdziwy Prison Break

Alcatraz, Guantanamo czy paryska Bastylia – więzienia odciskają piętno nie tylko na ludziach, ale i na całych epokach czy kulturach. Są symbolami siły państw, a zarazem bezsilności człowieka. W mieście położonym na południu Holandii każdy może doświadczyć tego na własnej skórze – i sprawdzić, czy uda mu się uciec z prawdziwego zakładu karnego...

Prawdziwy Prison Break

Jest niedziela rano. Dziś Anna idzie do więzienia. Z życia na wolności do okrągłego budynku w Bredzie, mieście na południu Holandii, przywozi ją samochód. Kobieta słyszy szczęk zamykających się za nią zasuw wielkiej bramy wjazdowej placówki Bosch­poort, spogląda na ponure twarze strażników. Nieprzyjemna atmosfera sprawia, że po jej plecach przebiega zimny dreszcz. Odprowadzona zostaje do grupy pozostałych nowo przybyłych osób, które za chwilę mają otrzymać pomarańczowy strój. Anna nie jest prawdziwą skazaną, podobnie jak pozostali zebrani na dziedzińcu. Wręcz przeciwnie: każdy z nich zapłacił 80 euro, żeby dać się zamknąć i móc spróbować uciec. Ale więzienie w Bredzie różni się od innych gier typu escape room, polegających na tym, aby wykombinować, jak wydostać się na wolność, wykorzystując kreatywność i łącząc ze sobą ukryte elementy układanki. Ogromna liczba uczestników i realizm sytuacji przypominają raczej eksperyment społeczny.

Więcej w najnowszym numerze Świata Wiedzy. W sprzedaży od 18 czerwca za jedyne 5,99 zł!

Poprzednie numery:

Wydania specjalne: